Motyw uzależnienia w kulturze – część pierwsza

UWAGA, WE WPISIE POJAWIAJĄ SIĘ SPOILERY!
Uzależnienie, nie ukrywajmy, stało się rzeczą powszechną. Uzależnić się można od wszystkiego w każdym wieku, nie ma żadnych reguł. Ludzi szczególnie przyciąga do nałogów wyniszczających ich organizm i psychikę. Sięgają po alkohol, papierosy, narkotyki, a teraz dość uzależniający jest również internet.
Bum narkotykowy datuje się na lata 70. i 80. XX wieku. To właśnie w tych latach powstały autobiografie młodych narkomanek "My, dzieci z dworca ZOO" czy "Pamiętnik narkomanki". Pierwsza z nich została sfilmowana na początku lat osiemdziesiątych. Trochę później, bo w latach dziewięćdziesiątych powstaje kolejna autobiografia –"Kraina prozaca", przedstawiająca nie tylko narkotykowy nałóg, ale także i lekozależność. Więcej informacji o niej znajdzie się w kolejnej części tego cyklu. Adaptacja książki ("Pokolenie P") pojawia się na początku XXI wieku, w tym samym czasie na podstawie powieści Huberta Selby'ego powstaje również dramat filmowy "Requiem For A Dream". Jednak wyznania narkomanów znajdziemy nie tylko w książkach i filmach, ale także w piosenkach znanych artystów, którzy sami borykali się z nałogiem.



MY, DZIECI Z DWORCA ZOO

Zacznijmy jednak od pierwszej wymienionej tutaj przeze mnie autobiografii – "My, dzieci z dworca ZOO". Opowiada ona historię Christiane F. – czyli, czuję się zmuszona użyć słowa – dziewczynki, która w wieku 12 lat zaczyna eksperymentować z używkami. Można się tylko domyślać, że jest to spowodowane jej sytuacją rodzinną, a także jakimiś osobistymi predyspozycjami do popadania w uzależnienia, może jest to nawet akt autodestrukcji – nie mnie to oceniać. Przygoda Christiane z narkotykami zaczyna się od całkiem niepozornego haszyszu. Wkrótce staje się on niewystarczający i nastolatka sięga po LSD oraz leki psychotropowe, aż w końcu uzależnia się od heroiny. W owych czasach w Niemczech jedna działka hery kosztuje czterdzieści marek. Christiane i jej znajomi, również narkomani, by zarabiać pieniądze na narkotyki, zaczynają się prostytuować na tytułowym dworcu ZOO.

W którymś momencie w grupie zrobił się jednak jakiś zastój. Shit, czyli haszysz, oraz kwas przestały być takie obłędne. Człowiek się po prostu przyzwyczaił. Jakoś tak stało się czymś normalnym, że było się na haszu albo na kwasie. Przestało to być źródłem nowych przeżyć.

Jak widać, wcale nie było tak, że oto ja, biedna dziewczynka, dostałam się w szpony brzydkiego narkomana czy handlarza narkotyków i zostałam świadomie wciągnięta w nałóg, jak to się zawsze czyta w gazetach. Nie znam nikogo, kto wpadłby w nałóg wbrew swojej woli. Większość młodzieży zupełnie sama przechodzi na heroinę, kiedy po prostu do tego dojrzeje, tak jak to było ze mną. 
Jest to książka z rzędu tych wciągających, można nawet rzec, że fascynujących, a jednocześnie bardzo wstrząsających. Cały tragizm polega na autentyczności wydarzeń – to wszystko przydarzyło się naprawdę i nie tylko Christiane, ale wielu innym osobom. W tamtych latach narkotyki stały się plagą. W ośrodkach dla osób uzależnionych brakowało miejsc, bo nie były one przygotowane na taką ilość narkomanów. Z dnia na dzień liczba ofiar heroiny rosła – wśród nich znalazło się kilku przyjaciół Christiane.
Powieść przedstawia popadanie w nałóg, życie z nałogiem i walkę z nałogiem. Walkę, którą w większości przypadków wygrywa właśnie nałóg. Cała fascynacja narkotykami wynikała z wrażenia, że ludzie, którzy je zażywają są wolni. Nic bardziej mylnego. To narkotyk zniewala. Życie zaczyna się toczyć tylko wokół używek. Bohaterowie martwią się jedynie tym, czy będą mieć na jutro działkę. Stają się wręcz apatyczni, tracą szacunek do własnego ciała, wykorzystując je jako źródło zarobku, śmierci przyjaciół już nimi nie wstrząsają.  Żyją z dnia na dzień – od jednej działki do drugiej. Kilkukrotnie podejmują próby rzucenia heroiny, ale nawet po odtruciu organizmu, gdy ich ciało już nie pragnie narkotyku, nałóg wygrywa, bo są uzależnieni psychicznie. To ich własna psychika ciągnie ich do używek.
Powieść ma dość szczęśliwe zakończenie – wydaje się, że Christiane rzuciła heroinę na dobre. Jednak w momencie zakończenia autobiografii bohaterka ma 16 lub 17 lat. Teraz jest to już ponad pięćdziesięcioletnia kobieta, która nadal jest uzależniona od narkotyków.

PAMIĘTNIK NARKOMANKI

Pamiętnik narkomanki to autobiografia Barbary Rosiek – kobiety, która jako czternastolatka zaczęła swoją przygodę z narkotykami. Jest to autentyczny pamiętnik, stąd jej losy możemy śledzić chronologicznie, a opisane przez nią przeżycia są dokładnie takie, jakie były w danej sytuacji. Historia przedstawiona w autobiografii zaczyna się w latach siedemdziesiątych, gdy narkotyki dopiero "wchodzą" w użycie przez część społeczeństwa. Motyw zażywania używek jest taki sam jak w "My, dzieci z dworca ZOO" – wolność. Ale czy aby na pewno? Dziewczyna idzie pierwszy raz na wagary i wtedy spotyka dwóch starszych chłopaków – hipisów, którzy zabierają ją do mieszkania i urządzają "pierwszą komunię", czyli robią jej pierwszy w życiu zastrzyk z morfiną.

Gdy robiłeś mi pierwszy zastrzyk wierzyłam, że dajesz mi szczęście. Ale ty już wiedziałeś, że mnie zabijasz. I cieszyłeś się, że kiedyś nie będziesz umierał sam.
Po jakimś czasie Baśka uzależnia się, zaczyna zażywać również leki psychotropowe, ucieka z domu na sezon, ma problemy z milicją. Kilka razy trafia na odwyk, w tym również do MONARU założonego przez Marka Kotańskiego. Jednak wszystkie próby rzucenia narkotyków kończą się klęską. Inni narkomani, znajomi Baśki umierają jeden po drugim. By zdobyć morfinę dziewczyna nawet ośmiela się wraz z innymi napaść na aptekę. Za ten incydent zostaje skierowana na leczenie psychiatryczne, jednak ucieka z domu i zamieszkuje z koleżanką ćpunką, która przedawkowuje narkotyki. Z Baśką również jest coraz gorzej, oprócz tego, że cały czas podaje swojemu organizmowi truciznę, to w dodatku ma chore serce. Przeżywa śmierć kliniczną, a po powrocie ze szpitala do domu, rozpoczyna studia na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Jednak nałóg znów nie daje ze sobą wygrać i po dwóch latach abstynencji dziewczyna powraca do zażywania narkotyków. Właściwie od momentu, kiedy pierwszy raz sięgnęła po narkotyk, jej życie jest przeplatanką odwyku i haju. Jednak pani Barbarze udało się zwycięsko wyjść z nałogu, ukończyła psychologię i zaczęła pracę w szpitalach w Lublińcu i Częstochowie. Napisała również kilka książek poetyckich oraz takich, które opisują historie jej pacjentów.


REQUIEM FOR A DREAM

"Requiem For A Dream" Darrena Arnofsky'ego to film, o którym wspominałam już kilka razy we wpisach na tym blogu. Jest w nim przedstawione nie tylko uzależnienie od narkotyków, ale także od leków i telewizji. Jedną z bohaterek jest starsza kobieta – Sara, która aby poradzić sobie z przytłaczającą samotnością po odejściu męża i wyprowadzce syna, nałogowo ogląda telewizję. Pewnego dnia otrzymuje telefon z informacją, że została zaproszona do udziału w programie telewizyjnym. Jest to dla niej sukces i powód do radości, dlatego od razu zaczyna swoje przygotowania do występu – farbuje włosy, wybiera z szafy swoją najładniejszą sukienkę. Problem zaczyna się, gdy nie mieści w ową sukienkę. Sara przechodzi na restrykcyjną dietę, która jednak nie skutkuje, dlatego kobieta postanawia udać się do lekarza, od którego dostaje tabletki na odchudzanie. Fioletowa rano, niebieska popołudniu, pomarańczowa wieczorem, zielona nocą.  Po jakimś czasie kobieta zaczyna brać coraz więcej pigułek, więcej niż zalecił jej lekarz i w efekcie uzależnia się, co ostatecznie doprowadza jej do psychozy amfetaminowej.
Natomiast jej syn Harry oraz jego dziewczyna Marion i przyjaciel Tyrone popadają w uzależnienie od heroiny. By zarobić pieniądze mężczyźni zostają dilerami, a Marion zaczyna się prostytuować.
Jest to jeden z filmów, które najbardziej mną wstrząsnęły. Sposób nagrania powoduje, że wczucie się w sytuację bohaterów jest bardzo proste. Momentami można mieć wrażenie, że rzeczywiście jest się jednym z nich. Ale oprócz mistrzowskich ruchów kamer, utrzymującej w napięciu muzyki i ogólnych wrażeń, które pojawiają się podczas oglądania tego filmu jest coś jeszcze, a mianowicie niesamowicie mocny przekaz. Wszystkie uzależnienia są przedstawione w taki sposób, że na pewno nikt po obejrzeniu "Requiem For A Dream" nie będzie miał ochoty próbować tych używek. Zakończenie filmu niestety nie jest zbyt szczęśliwe. Sara trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie zostaje poddana elektrowstrząsom, Harry, w wyniku zakażenia po ciągłym wstrzykiwaniu sobie heroiny w to samo miejsce, traci rękę, Tyrone trafia do więzienia o ostrym rygorze, a Marion pozbywa się resztek szacunku do samej siebie i w imię narkotyku bierze udział w poniżającej orgii.



JUNKHEAD

"Junkhead"  jest piosenką amerykańskiego zespołu grunge'owego Alice in Chains. Została napisana przez gitarzystę Jerry'ego Cantrella i wokalistę Layne'a Staley'ego. Utwór opisuje ich własne odczucia związane z uzależnieniem od narkotyków. Autorzy uważają, że nie można zrozumieć umysłu uzależnionego, jeśli się nim nie jest. Niestety Layne Staley zmarł w wieku 35 lat w wyniku przedawkowania mieszanki heroiny z kokainą.

Niezła noc, najlepsza od długiego czasu
Nowy przyjaciel nakręcił mnie na stary ulubiony towar
Nie ma nic lepszego niż naćpany diler
Bądź na haju i przekonaj ich do kupna

Które dragi są moim wyborem?
Więc, co tam dziś masz?
Nie zbankrutuję
A biorę tego dużo

To wydaje się tak chore według norm hipokrytów
Żyjących w nudnej rutynie
Ale my jesteśmy dla siebie elitarną rasą 
Jaracze, ćpuny i świry

Jesteś szczęśliwy? Ja tak, człowieku!

Zadowolony i w pełni świadomy
Pieniądze, status, są dla mnie niczym
Bo wasze życie jest gołe i puste

Które dragi są mym wyborem?
Więc, co tam dziś masz?
Nie zbankrutuję
A biorę tego dużo
Biorę tego dużo

Nie można zrozumieć umysłu uzależnionego
Ale starajcie się wciąż ze swymi książkami i stopniami naukowymi
Jeśli sobie odpuścisz i otworzysz swój umysł
Mogę się założyć, że byłbyś taki jak ja
A to w zasadzie, wcale nie jest takie złe

Które dragi są mym wyborem?
Więc co tam dziś masz?
Nie zbankrutuję
A biorę tego dużo
Biorę tego dużo
Powiedz, biorę tego dużo!
Biorę tego dużo!
Biorę tego dużo!
Powiedz, biorę tego dużo!



Umysłu uzależnionego nie da się zrozumieć, jeśli się tego nie przeżyje na własnej skórze lub nie potrafi się dobrze się wczuć w jego rolę. Co z tego, że przeczyta się wiele naukowych książek, jeśli nie będzie się potrafiło spojrzeć na to z perspektywy osoby uzależnionej?
Przyznam, że kiedy czytałam wcześniej wymienione autobiografie nie umiałam zrozumieć, dlaczego mimo chęci do rzucenia nałogu i podjęcia odwyku z własnej woli, bohaterowie nie są w stanie na dobre zerwać toksycznej relacji z narkotykami.
Zrozumiałam, przerabiając wszystko jeszcze raz w trakcie pisania tego posta i postaram się to w jak najprostszy sposób przekazać.
Najpierw osoba sięga po narkotyk – obojętnie z jakiego powodu. Pobudką może być ciekawość, dojrzałość do przejścia na twarde narkotyki lub jeszcze coś kompletnie innego. Oczywiście osobie podoba się bycie na haju, więc bierze coraz więcej, uważając, że uzależnienie wcale jej nie grozi, wydaje jej się, że ma nad tym kontrolę i może przerwać zażywanie narkotyków, kiedy tylko zechce. I nie orientuje się nawet, kiedy nałóg już zdążył ją opanować. Później przychodzi okres, gdy zdaje sobie z tego sprawę i zaczyna odwyk. Po odtruciu, które jest naprawdę okropne i odbywa się w ogromnych męczarniach, organizm przestaje się domagać narkotyku. Ale co robi narkoman jako pierwsze, gdy opuści odwyk? Idzie się naćpać.
I to teraz wydaje się naprawdę mało logiczne, ale żeby to zrozumieć, wystarczy tylko lub aż spojrzeć na to z drugiej perspektywy. 
Musicie wiedzieć, że osoba ta zostaje wystawiona na pokusę. Ma ochotę, żeby znowu zaćpać, bo wtedy czuła się tak błogo, nie miała żadnych problemów i nic ją nie bolało. A towar jest przecież tak łatwo zdobyć, wystarczy tylko zarobić na działkę (a zaawansowani narkomani naprawdę nie mają już żadnych skrupułów, jeśli chcą zdobyć dragi), pójść do handlarza, a później już wszystko jest proste.
Niektórzy jeszcze próbują się oprzeć pokusom, inni wracają do narkotyków od razu. Po prostu przychodzi ochota, której nie potrafią się przeciwstawić. To jest bardzo silne uczucie, nie można po prostu wytrzymać, dopóki znowu nie weźmie się narkotyku. Czasem myślą, że zrobią to tylko jeden raz, a później znowu będą czyści, ale zazwyczaj na jednym razie się nie kończy. I znów wpadają w ciąg narkotykowy. 



ANEURYSM

"Junkhead" nie jest jednak jedyną piosenką, którą chciałam dziś przedstawić. Kolejną jest "Aneurysm", również grunge'owego, zespołu Nirvana. Dodam, że nurt grunge był ściśle związany z narkotykami, stąd tak wiele odniesień w tekstach grup grunge'owych. Słowa utworu zostały napisane przez Kurta Cobain'a. Jednak ciekawym faktem jest, że między fanami Nirvany panuje spór, jeśli chodzi o znaczenie tekstu. Jedna część głosi, że jest on o jednej z dziewczyn Kurta – Tobi Vail. Natomiast druga część uważa, że tekst opisuje heroinę. Kiedy ja pierwszy raz go przeczytałam, również odebrałam go jako apostrofę do heroiny. Być może prawda leży gdzieś po środku, bowiem Cobain lubił pisać teksty, które mogą być interpretowane na różne sposoby.

No dalej, śmiało
Odstaw twista!
Daj z siebie wszystko, nawet za dużo
Pozwól sobie na atak szału
Tak cię kocham, że aż mi niedobrze
No dalej, śmiało, 
Odstaw twista!

Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu

No dalej, śmiało
Odstaw twista!
Daj z siebie wszystko, nawet za dużo
Pozwól sobie na atak szału
Tak cię kocham, że aż mi niedobrze
No dalej, śmiało
Wyjeb ten szajs.

Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu


Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce


Jak już wspomniałam, ja należę do tej drugiej grupy i uważam, że tekst jest o narkotykach, a dokładniej o heroinie.
Słowa "odstaw twista", "daj z siebie wszystko, nawet za dużo", "pozwól sobie na atak szału" mówią o odurzeniu, tak zwanym haju, który pojawia się po zażyciu narkotyku. Tak samo można zinterpretować słowa "uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu". W autobiografiach, które opisałam w tym arytkule, często pojawiało się porównanie, że wstrzyknięcie sobie heroiny było jak uderzenie lub cios młotem. Efekt pojawiał się natychmiast. Stąd można wywnioskować, że "uderz tak" odnosi się do hery, a autor tych słów pragnie, by heroina dała mu jak najmocniejszego "kopa".
"Tak cię kocham, że aż mi niedobrze" to moim zdaniem nic innego, jak wyznanie, że osoba mówiąca uwielbia uczucie, które pojawia się po zażyciu narkotyku, być może jest to już uzależnienie psychiczne. "Ona ciągle trafia prosto w moje serce" może być interpretowane dosłownie lub w przenośni. Narkotyki wstrzykuje się dożylnie, a krew w żyłach płynie w kierunku serca. Metaforycznym znaczeniem jest przedstawienie miłości do heroiny, miłości, która z czasem staje się toksyczną relacją.

Myślę, że przedstawione przeze mnie teksty kultury w pełni odzwierciedlają istotę uzależnień, szczególnie od narkotyków. Ważnym faktem związanym z powyższymi utworami jest to, że każdy z nich powstał z rąk osób doświadczonych życiowo, osób, które same borykały się z nałogami. I to tylko potwierdza ich autentyczność. Uważam, że na koniec trafne okaże się stwierdzenie, że narkotyki kradną życie. Bo nawet jeśli nie doprowadzą od razu do śmierci, to zabierają wolność, sprawiają, że cała egzystencja osoby uzależnionej kręci się tylko wokół nich, wyniszczają organizm, psychikę i relacje ze społeczeństwem. Doprowadzają człowieka do ruiny. Ważne, by każdy o tym wiedział, nim zapragnie złudnej wolności zaklętej w narkotykach.

Osobom, które dotrwały do samego końca, serdecznie dziękuję.

62 komentarze:

  1. Jak najbardziej dotrwałam. Wpis świetnie opracowany, udokumentowany, poparty przykładami. Można powiedzieć, że opracowanie niemal psychologiczne. Temat oczywiście bardzo przygnębiający. Jedyne, co można zrobić, to trzymać się od tych świństw - świadomie używam tego słowa -jak najdalej, i to przez cale życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o tym samym pomyślałam... trochę jak taki wykład, referat ale nie taki nudny tylko ciekawy i skłaniający do refleksji. Widać, że dopracowany i taki w który włożono serce. A jeśli chodzi o unikanie świństw to nie zawsze jest to możliwe - nie zawsze takie proste - czasem presja otoczenia w którym się obracamy powoduje, że człowiek zamiast tego unikać coraz bardziej w to popada a zmienić otoczenie też nie jest tak łatwo. Bolesne życie :(

      Usuń
    2. Różni ludzie mają różne warunki życiowe. Nie chcę się tu wdawać w wielką dyskusję, bo nie wiemy, czy właścicielką sobie jej życzy na swoim blogu. Są, owszem, środowiska (slumsy, dzieci ulicy), gdzie dzieciaki nie mają właściwie żadnej opieki ani dobrych wzorców i od małego stykają się z narkotykami. Ale jest młodzież, która ma normalny dom, wychowawców, w szkole tłucze się bez przerwy o tym, jakie zło niosą ze sobą narkotyki i taka młodzież musi już mieć swój rozum i wiedzieć, czego nie powinno się nigdy dotykać. Nawet mając 16-17 lat trzeba już podejmować swoje decyzje. Nikt nikogo nie zmusza.

      Usuń
    3. Często młode osoby sięgają po używki, wiedząc jakie niesie to ze sobą konsekwencje. Ale to ich własny wybór i niestety nie można na to wiele poradzić. Dopóki nie przestaną brać w odpowiednim momencie lub nie pójdą na odwyk, po którym zaczną unikać narkotyków, to są niskie szanse na to, że uda im się pomóc w jakikolwiek inny sposób.
      Oczywiście, trzeba się trzymać jak najdalej od używek. Dla dzieci, które wychowały się w środowisku związanym z narkotykami, to może być niestety wręcz niemożliwe, bo od najmłodszych lat miały takie wzorce.
      Jednak młodzież z normalnych rodzin również jest bardzo narażona. Pojawia się presja otoczenia, walka o akceptację i przynależność do grupy. Czasem młode osoby chcą się popisać, a czasem właśnie walczą o to, by być akceptowanym w środowisku. To oczywiście jest złe i trzeba to zwalczać już od korzeni. Nikt nie powinien czuć presji, że musi dopasować się do towarzystwa. I czasem mimo tego, że te osoby posiadają już rozum, presja rówieśników jest silniejsza, stąd sięgają po narkotyki, jeśli ktoś ich do tego zachęca lub wręcz przymusza. A już po pierwszym spróbowaniu narkotyku, ciężko jest tak łatwo o nim zapomnieć i odpuścić. Niektóre źródła podają nawet, że od heroiny uzależnia się po pierwszym zastrzyku.

      Usuń
    4. Emmo masz rację i Ty Autorko bloga również. Niestey czasem młodzież sięga po używki z ciekawości - w poszukiwaniu adrenaliny, emocji, aby sprawdzić jak to jest.... innym razem bo nie chcą odstawać od kolegów z klasy, którzy chwalą się, że raz spróbowali i było ok. To takie macki, które tylko czekają na to aby złapać w swoje ręce i już nie puścić. I tak jak piszecie wyrwać jest się trudno tak jak wyjść z uzależnienia ale to jest możliwe... trzeba widzieć problem, dostrzegać go zaakcptowac i chcieć z tego się wyrwać - walczyć. Przerażające jest to jak obecnie wszelakie używki są obecne i rozpowszechnione... bardzo łatwo je zdobyć i to nie tylko chodzi o narkotyki czy papierosy ale te wszystkie dopalacze... tak naprawdę są wszędzie, nawet w niektórych szkołach i nikt nie może nic z tym zrobić :(

      Usuń
    5. Zgadzam się z Tobą Ervisho. Zauważyłam, że w społeczeństwie zwiększa się tolerancja na spożywanie alkoholu i palenie papierosów przez nieletnich. To smutne, że sklepy często nie wymagają okazania dowodu tożsamości, nawet gdy od razu widać, że osoba kupująca to jeszcze dziecko. Oczywiście, nawet jeśli sprzedawca nie sprzeda nieletniemu alkoholu czy papierosów, to są jeszcze inne sposoby na zdobycie tych łatwo dostępnych używek.
      Narkotyki już odrobinę trudniej zdobyć, ale nie jest to niewykonalne. Dopalacze są sprzedawane jako "wyroby kolekcjonerskie", dochodzi nawet do przypadków, że młodzież sama tworzy takie mieszanki, które później spożywa. Niestety to już tylko podróż w jedną stronę…

      Usuń
  2. Pamiętnik narkomanki czytałam, w czasie mojej szkoły, niemal wszystkie dziewczyny czytały te książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To książka już ponadczasowa, znana w każdym pokoleniu.

      Usuń
  3. Pamiętnik Narkomanki pamiętam, bo był lekturą w gimnazjum, ale później jeszcze wiele razy do niej wracałam, daje do myślenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety teraz już nie jest lekturą obowiązkową, stąd wiele nauczycieli omija jej omawianie, a szkoda.

      Usuń
  4. Czytałam "My, dzieci z dworca ZOO". Poruszająca historia. Spisana historia niepozornej dziewczyny, która stopniowo zaczynała się uzależniać do momentu, w którym nie mogła żyć bez narkotyków. Myślę, że popadanie w uzależnienia, zarówno od substancji jak i od mediów, jest formą ucieczki od życia, któremu tak naprawdę trzeba stawiać czoła.
    Pozdrawiam
    Mona Bednarska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z pewnością jest prawdą w wielu przypadkach.

      Usuń
  5. z całości kojarzę książke pamiętnik narkomanki ;) m Byłą dość popularna u nas w szkole. Zresztą pare tytułow też kojarzę, ale tylko z słyszenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś rzeczywiście była to bardzo popularna książka. Teraz już trochę mniej, ale nadal można ją określić ponadczasową.

      Usuń
  6. Przyznam się bez bicia, że nie przeczytałam całego postu, ze względu na spojlery, a wiadomo nie chciałabym sobie zdradzać zakończenia, jednak motyw uzależnienia w kulturze jest czymś wręcz przerażającym, szczególnie, że co raz częściej spotykamy ludzi uzależnionych np. od Internetu i to staje się czymś normalnym. Świetny post dopracowany pod każdym względem, jedno wielkie wow. ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy chodziłam do szkoły, w latach 90tych ,bardzo szeroko propagowano anty -narkotykową działalność.Organizowano mnóstwo prelekcji dotyczących skutków uzależnień,oglądaliśmy filmy na ten temat. I przyznam ,że to skutecznie odstraszało od próbowania takich specyfików. Wiedza na ten temat jest potrzebna nawet gdy bardzo szokuje.Bardzo dobrze że motyw ten pojawia się w kulturze.Najbardziej w pamięci utkwił mi film Trainspotting, czarna komedia ale z drastycznymi momentami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że najlepiej do ludzi trafia właśnie oglądanie filmów, bo to dokładnie im obrazuje, jak naprawdę wygląda życie narkomana.

      Usuń
  8. Thanks a lot :D

    seems to be super interesting

    NEW OUTFIT POST | UNPROTECTED!!
    InstagramFacebook Official PageMiguel Gouveia / Blog Pieces Of Me :D

    OdpowiedzUsuń
  9. There are so many bad addictions which can ruin your life. Always so sad about hearing such stories.

    www.fashionradi.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie dotrwałam. Temat trudny skomplikowany. Wiedza na ich temat jest potrzebna. Sama doskonale pamiętam kiedy pierwszy raz przeczytała My dzieci z dworca zoo oraz pamiętnik narkomanki. Potem pojawily się kolejne ksiązki. Przedstawiały one świat tuz obok, ale tak kompletnie odległy od mojego.Nisetety narkotyki sa obecnie na wyciągniecię ręki, dlatego nalezy uświadamiać mlodych ludzi o skutkach i zażywania. Requiem dla snu tez zrobił na mnie bardzo duze wrazenie. Wierzę,że trudno jest wyjść z nałogu, uzaleznienia. Odzrucic coś co daje iluzję , dlatego najlepiej w ogóle nawet nie azczynać i tzrymać się od narkotyków z dala .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, najlepiej w ogóle nie zaczynać, ale czasem wystarczy jeden głupi błąd i nim się obejrzy, jest się już uzależnionym. Niby młodzież uświadamia się o skutkach, ale takie suche fakty do nich nie trafiają. Dlatego wydaje mi się, że dobrym sposobem jest zapoznawanie ich właśnie z takimi książkami i filmami.

      Usuń
  11. Ja oglądałam "My, dzieci z dworca ZOO" i "Requiem dla snu". Książek nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Falling into addiction is not a long term escape from it just worsens it
    https://www.stylebasket.in

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również nie czytałam całości ,tak jak pisały to dziewczyny wyżej -ze względu na spojlery.
    Przykro patrzeć co używki mogą robić z człowiekiem,sam nałóg może zrobić z człowieka wrak,roslinke
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  14. Pamiętnik narkomanki - aż wstyd przyznać, ale jeszcze nie czytałam tej książki.
    Przeraża mnie jak wiele jest teraz uzależnień i to praktycznie od wszystkiego ale chyba najbardziej do od Internetu, smartfonów potem od papierosów, narkotyków i alkoholu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, w tych czasach chyba już niemal każdy jest uzależniony od smartfonów.

      Usuń
  15. Co do pierwszej książki, oglądałem film zrealizowany na jej podstawie. Natomiast „Pamiętnik narkomanki” czytałem dość dawno temu. Jest oczywiście dużo więcej utworów, zwłaszcza muzycznych, które podejmują to trudne i bolesne zagadnienie (niestety często nie tylko nie piętnując, ale wręcz gloryfikując używki). Dużo kontrowersji narosło np. wokół piosenek: „Lucy in the Sky with Diamonds” Beatlesów (zarzucano im, że pod płaszczykiem bajkowych obrazków rodem z „Alicji w Krainie Czarów” skrywa się coś znacznie mroczniejszego – nawiązanie do LSD, na co miały wskazywać m.in. pierwsze litery wzięte od słów użytych w tytule: Lucy, Sky, Diamonds) oraz „Golden Brown” zespołu The Stranglers (w tym przypadku z dużym prawdopodobieństwem chodziło o heroinę). Rodzi się tutaj pytanie dotyczące moralnej odpowiedzialności różnych twórców, którzy niekiedy zamiast ostrzegać przed niebezpieczeństwem płynącym z określonego stylu życia, jeszcze do niego zachęcają. Ale to już temat na dłuższą dyskusję… Bardzo dobry wpis podejmujący śmiertelnie ważny problem. Pozdrawiam serdecznie :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wyobrażam sobie jak straszne musi być to uzależnienie. Czytałam "Pamiętnik narkomanki", a także oglądałam film, podczas jego oglądania nie wytrzymałam emocjonalnie. "My, dzieci z dworca ZOO" nie dokończyłam tego filmu, bardzo na mnie zadziałał.

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Większość pamiętam ze szkoły. Najbardziej ,,Pamiętnik Narkomanki". Wszystko wbija w fotel.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam "Pamiętnik narkomanki" pierwszy raz w gimnazjum i pamiętam, że wywarła na mnie ta Książka różne emocje. Z jednej strony byłam pod wrażeniem, z drugiej byłam przerażona. To co potrafi zrobić człowiek uzależniony, aby zdobyć swój "cel" jest po prostu straszne.

    mój blog-zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  19. czytałam pamiętnik narkomanki. Mocne to

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tylko znam pamiętnik narkomanki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dotrwałam. Temat uzależnień kiedyś był mi dobrze znany, interesował mnie, po prostu czytałam i oglądałam o nim niemalże... nałogowo. Czytałam i "My dzieci z dworca zoo" i "Pamiętnik narkomanki". Było to co prawda dawno temu, ale co nie co jeszcze z tego pamiętam. Czytałam też kiedyś podobną historię "Stokrotkę" ze smutnym zakończeniem. "Requiem dla snu" gdy oglądałam po raz pierwszy, wywarł na mnie takie emocje, że końcówki nie obejrzałam. Wyłączyłam bo nie wiedziałam już jak się nazywam. Dopiero za drugim, trzecim podejściem obejrzałam film w całości. Jako, że kocham filmy i niemalże w każdą ekranizację potrafię się w czuć, mogę polecić filmy o uzależnieniach, które według mnie rozbudzają emocje. Historie poruszające. "Skazany na bluesa" "Amy" czy najnowsze "Narodziny gwiazdy" również pokazują skutki uzależnień. Różnych uzależnień. Wspaniały wpis. Inspirujący. Takie tematy warto poruszać, głownie dlatego, by ostrzec innych przez skutkiem uzależnienia. Chodź niby jest to oczywiste, ludzie nadal wpadają w tę niebezpieczną pętlę.
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  22. Dwie pierwsze pozycje to taka klasyka w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Oglądałam każdy z wymienionych filmów, czytałam również książki. Szczerze przyznam, że fascynuje mnie w jakimś stopniu ta tematyka, ciekawi. Chociaż nie przeczę również, że jednocześnie przeraża. Historię naprawdę poruszające. Wspaniały wpis!

    Pozdrawiam cieplutko ❃
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
  24. Well written post, really interesting as usual!
    Kisses, Paola.

    Expressyourself

    OdpowiedzUsuń
  25. Pamiętnik narkomanki mam w planach przeczytać ^^ Pozdrawiam!
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Odkładki/plakaty wyglądają dosyć mrocznie, ale zachęcają. Wstyd się przyznać, ale żadnego z tych tytułów nie znam, więc chyba muszę to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  27. It was very interesting to read! THanks for sharing :)

    Shoot for the stars | ☆ ☆ ☆ | Facebook page | ☆ ☆ ☆ | Instagram

    OdpowiedzUsuń
  28. odzwierciedlają w pełni

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja kiedyś paliłam ale żuciłam ten nałóg.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedyś bardzo interesowałam się tym tematem i sporo czytałam miedzy innymi wymienione przez Ciebie utwory, bardzo mną wstrząsnęły. Rozmawiałam też z narkomanem, któremu udało się wyjść z nałogu. Opowiadał mi co przeżył i to jest trudno sobie wyobrazić. tak jak piszesz niektórzy nie potrafią zrozumieć czemu te osoby po prostu nie przestaną. najzabawniejsze jest to, że wiele z tych osób nie potrafi odłożyć Facebooka na miesiąc. To jest o wiele łatwiejsze, ba nieporównywalnie łatwiejsze a jednak... Skąd w ogóle u mnie było zainteresowanie tematem. Oprócz wspomnianej wcześniej osoby znałam jednego narkomana. Popadł w nałóg przez problemy w rodzinie, później nałóg doprowadzał do jeszcze większych problemów w rodzinie pętla zamknięta. Mu niestety się nie udało. Przez jakiś czas po jego śmierci obwiniałam się bo wydawało mi się, że mogłam mu pomóc. Byliśmy dość blisko, potem się od niego oddaliłam, bo ciężko było z nim przebywać, robił się agresywny, czasem chciał z tym skończyć, czasem wręcz przeciwnie był zły na wszystkich, którzy chcieli mu tego zabronić.
    Po to się nie sięga... Nawet na próbę, ani dla zabawy a tym bardziej dla złagodzenia bólu. Wybacz ten smutny komentarz. Widząc tema musiałam się wygadać. Pozdrawiam ciepło :*
    http://pracownia-kotolaka.blogspot.com
    http://raciezka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ciekawy wpis. Świetny temat :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytałam i dzieci i pamiętnik. Mam wrażenie, że teraz największym uzależnieniem jest jednak internet.

    OdpowiedzUsuń
  33. OMG, there are a lot of interesting things

    Thank you for the great post.

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny pomysł na wpis.. znam wszystko, co wymieniłaś, ale i tak czytałam z zainteresowaniem :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Widziałam Requiem dla snu, dobry film.

    OdpowiedzUsuń
  36. Pamiętnik narkomanki mam na uwadze, od dłuższego czasu się przymierzam do tej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  37. Polecam stokrotkę jana Pawła Krasnodębskiego

    OdpowiedzUsuń
  38. O Pamiętniku narkomanki słyszałam ale nie czytałam.
    Wiem, że to może bez porównania, ale naszym nałogiem są puzzle, które zapychają nasze szafy - dosłownie wszędzie.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  39. Przygotowałaś ciekawe zestaswienie. Czytałam dawno temu My dzieci z dworca ZOO. Ta książka mną wstrząsneła. Między innymi dlatego, że lata 80to czasy mojego dzieciństwa. Spędziłam je na zielonej wsi, nie w mrocznym Berlinie.

    OdpowiedzUsuń
  40. mocna literatura, chętnie do niej zajrzę

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny tekst. Bardzo mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Pamiętnik narkomanki bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Z wybranego zestawu znam tylko Requiem dla snu.

    OdpowiedzUsuń

Zostawiając komentarz na blogu, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez system komentarzy zgodnie z jego polityką prywatności.

Copyright © 2014 Old Memoria , Blogger