Smutna pani z ekranu telewizora

Smutna pani z ekranu telewizora

Dziś chciałabym Wam pokazać grafikę, którą zrobiłam sama. Moją inspiracją był obrazek, który znalazłam na Pintereście i który możecie zobaczyć poniżej.

Today I wanna show you a new graphic which I did by myself. I recreated it from the picture which I found on Pinterest and which you can see below.


Każdy element kolażu ma swoje własne znaczenie. Kiedy spojrzycie na grafikę, zauważycie dziewczynkę, a właściwie tylko jej głowę, bo resztę jej ciała stanowi szkielet. Obok niej znajdują się wyrazy takie jak: "body", "beauty", "perfect", "ideal beauty" i "shape". A na drugim tle można zauważyć telewizor starego typu z Marilyn Monroe na ekranie.
Wydaje mi się, że przekaz tej grafiki jest jasny, ale postaram się jeszcze dogłębniej omówić jej elementy.


Each element on this collage has its own meaning. When you look on this graphic you can see a small girl or actually just her head, cause rest of her body is a skeleton. Next to her are words like "body", "beauty", "perfect", "ideal beauty" and "shape". In the background, you will see old television and Marylin Monroe on its screen. 
I hope that the message of this picture is clear.



Już od naszego dzieciństwa media narzucają nam, jak mamy wyglądać, jak mamy się zachowywać i jacy mamy być. Powinniśmy być piękni i perfekcyjni pod każdym względem.
Obraz dziecka z ciałem szkieletu ma dla mnie dwa znaczenia. Dziewczynka jest w pewien sposób martwa w środku, bo każdy oczekuje od niej, że będzie idealna. To również oznacza, że ona wciąż jest tylko człowiekiem z krwi i kości, a nie robotem z elektroniką w środku.
Wszystkie te głosy krzyczące z telewizji, kolorowych magazynów, billboardów czy mediów społecznościowych mówią jej, że musi być piękna i perfekcyjna, że powinna się skupiać tylko na swoim ciele i na tym, by być najlepszą. Te słowa trafiają do jej głowy i teraz już wie, że musi być idealna i wpisać się w standardy, które wytycza ta smutna pani z ekranu telewizora.
Dlaczego tą smutną panią jest właśnie Marilyn Monroe? Bo to ona jest ikoną popkultury, symbolem piękna. Ale żeby wyglądać tak, jak wyglądała, musiała przejść długą drogę przez poprawianie urody, operacje plastyczne i wycinanie żeber.
Co więc możemy zrobić, żeby uchronić się przed tym negatywnym działaniem mediów na nasze myślenie? Przede wszystkim powinniśmy otworzyć oczy i zdać sobie sprawę z tego, że tak naprawdę się dzieje. Drugim krokiem będzie zdystansowanie się do fałyszwego obrazu, który przedstawiają nam środki masowego przekazu. Powinniśmy zwrócić uwagę na fakt, że idealni ludzie nie istnieją – że te wszystkie "perfekcyjne" osoby, które media nam pokazują, płacą olbrzymią cenę za nieustanne dążenie do doskonałości, zdjęcia pięknych kobiet często są retuszowane, a obrazki z ich codziennych żyć są wyreżyserowaną grą. Jednak najważniejszym krokiem jest pokochanie siebie, takim jak się jest, zaakceptowanie swoich wad lub pozbycie się ich  ale nie za wszelką cenę  wyeksponowanie zalet. Wygląd i ciągłe doskonalenie się są w życiu ważne, ale nie najważniejsze.

Since our childhood media imposes us how we have to look, how we have to behave and how we have to be. We should be beautiful, we should be perfect in each aspect. The girl has a skeleton body because of two reasons. She's dead inside because everyone expects that she will be perfect. It also means that she's still just a human from blood and bones. She's not a robot with electronics inside.
All these voices crying from TV, colorful magazines, billboards or social media say that she has to be beautiful and perfect, she must focus on her body, on being the best.
These words go to her mind and now she knows that she has to be perfect and be framed in standards which this sad lady from TV's screen shall appoint. 
Why this sad lady is Marilyn Monroe? Because she's the pop culture icon, a symbol of beauty. But she went a long way through improving her beauty, plastic surgeries and cutting the ribs, to look like she looked
So what we can do to protect us from the negative effect of media on our mind? First of all, we should open our eyes and realize that it's really happening. The second step will be the distance yourself from the fake picture which shows us mass media. We should become aware that perfect people don't exist – all these ideal persons, which media shows us, pay a big price for aiming to achieve perfection. Photos of beautiful women are often retouched and their daily lives are directed game. But the most important step is loving yourself, accepting your disadvantages or get rid of them – but not for all price – highlighting advantages. Appearance and improvement are important but not the most.
Motyw uzależnienia w kulturze – część pierwsza

Motyw uzależnienia w kulturze – część pierwsza

UWAGA, WE WPISIE POJAWIAJĄ SIĘ SPOILERY!
Uzależnienie, nie ukrywajmy, stało się rzeczą powszechną. Uzależnić się można od wszystkiego w każdym wieku, nie ma żadnych reguł. Ludzi szczególnie przyciąga do nałogów wyniszczających ich organizm i psychikę. Sięgają po alkohol, papierosy, narkotyki, a teraz dość uzależniający jest również internet.
Bum narkotykowy datuje się na lata 70. i 80. XX wieku. To właśnie w tych latach powstały autobiografie młodych narkomanek "My, dzieci z dworca ZOO" czy "Pamiętnik narkomanki". Pierwsza z nich została sfilmowana na początku lat osiemdziesiątych. Trochę później, bo w latach dziewięćdziesiątych powstaje kolejna autobiografia –"Kraina prozaca", przedstawiająca nie tylko narkotykowy nałóg, ale także i lekozależność. Więcej informacji o niej znajdzie się w kolejnej części tego cyklu. Adaptacja książki ("Pokolenie P") pojawia się na początku XXI wieku, w tym samym czasie na podstawie powieści Huberta Selby'ego powstaje również dramat filmowy "Requiem For A Dream". Jednak wyznania narkomanów znajdziemy nie tylko w książkach i filmach, ale także w piosenkach znanych artystów, którzy sami borykali się z nałogiem.



MY, DZIECI Z DWORCA ZOO

Zacznijmy jednak od pierwszej wymienionej tutaj przeze mnie autobiografii – "My, dzieci z dworca ZOO". Opowiada ona historię Christiane F. – czyli, czuję się zmuszona użyć słowa – dziewczynki, która w wieku 12 lat zaczyna eksperymentować z używkami. Można się tylko domyślać, że jest to spowodowane jej sytuacją rodzinną, a także jakimiś osobistymi predyspozycjami do popadania w uzależnienia, może jest to nawet akt autodestrukcji – nie mnie to oceniać. Przygoda Christiane z narkotykami zaczyna się od całkiem niepozornego haszyszu. Wkrótce staje się on niewystarczający i nastolatka sięga po LSD oraz leki psychotropowe, aż w końcu uzależnia się od heroiny. W owych czasach w Niemczech jedna działka hery kosztuje czterdzieści marek. Christiane i jej znajomi, również narkomani, by zarabiać pieniądze na narkotyki, zaczynają się prostytuować na tytułowym dworcu ZOO.

W którymś momencie w grupie zrobił się jednak jakiś zastój. Shit, czyli haszysz, oraz kwas przestały być takie obłędne. Człowiek się po prostu przyzwyczaił. Jakoś tak stało się czymś normalnym, że było się na haszu albo na kwasie. Przestało to być źródłem nowych przeżyć.

Jak widać, wcale nie było tak, że oto ja, biedna dziewczynka, dostałam się w szpony brzydkiego narkomana czy handlarza narkotyków i zostałam świadomie wciągnięta w nałóg, jak to się zawsze czyta w gazetach. Nie znam nikogo, kto wpadłby w nałóg wbrew swojej woli. Większość młodzieży zupełnie sama przechodzi na heroinę, kiedy po prostu do tego dojrzeje, tak jak to było ze mną. 
Jest to książka z rzędu tych wciągających, można nawet rzec, że fascynujących, a jednocześnie bardzo wstrząsających. Cały tragizm polega na autentyczności wydarzeń – to wszystko przydarzyło się naprawdę i nie tylko Christiane, ale wielu innym osobom. W tamtych latach narkotyki stały się plagą. W ośrodkach dla osób uzależnionych brakowało miejsc, bo nie były one przygotowane na taką ilość narkomanów. Z dnia na dzień liczba ofiar heroiny rosła – wśród nich znalazło się kilku przyjaciół Christiane.
Powieść przedstawia popadanie w nałóg, życie z nałogiem i walkę z nałogiem. Walkę, którą w większości przypadków wygrywa właśnie nałóg. Cała fascynacja narkotykami wynikała z wrażenia, że ludzie, którzy je zażywają są wolni. Nic bardziej mylnego. To narkotyk zniewala. Życie zaczyna się toczyć tylko wokół używek. Bohaterowie martwią się jedynie tym, czy będą mieć na jutro działkę. Stają się wręcz apatyczni, tracą szacunek do własnego ciała, wykorzystując je jako źródło zarobku, śmierci przyjaciół już nimi nie wstrząsają.  Żyją z dnia na dzień – od jednej działki do drugiej. Kilkukrotnie podejmują próby rzucenia heroiny, ale nawet po odtruciu organizmu, gdy ich ciało już nie pragnie narkotyku, nałóg wygrywa, bo są uzależnieni psychicznie. To ich własna psychika ciągnie ich do używek.
Powieść ma dość szczęśliwe zakończenie – wydaje się, że Christiane rzuciła heroinę na dobre. Jednak w momencie zakończenia autobiografii bohaterka ma 16 lub 17 lat. Teraz jest to już ponad pięćdziesięcioletnia kobieta, która nadal jest uzależniona od narkotyków.

PAMIĘTNIK NARKOMANKI

Pamiętnik narkomanki to autobiografia Barbary Rosiek – kobiety, która jako czternastolatka zaczęła swoją przygodę z narkotykami. Jest to autentyczny pamiętnik, stąd jej losy możemy śledzić chronologicznie, a opisane przez nią przeżycia są dokładnie takie, jakie były w danej sytuacji. Historia przedstawiona w autobiografii zaczyna się w latach siedemdziesiątych, gdy narkotyki dopiero "wchodzą" w użycie przez część społeczeństwa. Motyw zażywania używek jest taki sam jak w "My, dzieci z dworca ZOO" – wolność. Ale czy aby na pewno? Dziewczyna idzie pierwszy raz na wagary i wtedy spotyka dwóch starszych chłopaków – hipisów, którzy zabierają ją do mieszkania i urządzają "pierwszą komunię", czyli robią jej pierwszy w życiu zastrzyk z morfiną.

Gdy robiłeś mi pierwszy zastrzyk wierzyłam, że dajesz mi szczęście. Ale ty już wiedziałeś, że mnie zabijasz. I cieszyłeś się, że kiedyś nie będziesz umierał sam.
Po jakimś czasie Baśka uzależnia się, zaczyna zażywać również leki psychotropowe, ucieka z domu na sezon, ma problemy z milicją. Kilka razy trafia na odwyk, w tym również do MONARU założonego przez Marka Kotańskiego. Jednak wszystkie próby rzucenia narkotyków kończą się klęską. Inni narkomani, znajomi Baśki umierają jeden po drugim. By zdobyć morfinę dziewczyna nawet ośmiela się wraz z innymi napaść na aptekę. Za ten incydent zostaje skierowana na leczenie psychiatryczne, jednak ucieka z domu i zamieszkuje z koleżanką ćpunką, która przedawkowuje narkotyki. Z Baśką również jest coraz gorzej, oprócz tego, że cały czas podaje swojemu organizmowi truciznę, to w dodatku ma chore serce. Przeżywa śmierć kliniczną, a po powrocie ze szpitala do domu, rozpoczyna studia na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Jednak nałóg znów nie daje ze sobą wygrać i po dwóch latach abstynencji dziewczyna powraca do zażywania narkotyków. Właściwie od momentu, kiedy pierwszy raz sięgnęła po narkotyk, jej życie jest przeplatanką odwyku i haju. Jednak pani Barbarze udało się zwycięsko wyjść z nałogu, ukończyła psychologię i zaczęła pracę w szpitalach w Lublińcu i Częstochowie. Napisała również kilka książek poetyckich oraz takich, które opisują historie jej pacjentów.


REQUIEM FOR A DREAM

"Requiem For A Dream" Darrena Arnofsky'ego to film, o którym wspominałam już kilka razy we wpisach na tym blogu. Jest w nim przedstawione nie tylko uzależnienie od narkotyków, ale także od leków i telewizji. Jedną z bohaterek jest starsza kobieta – Sara, która aby poradzić sobie z przytłaczającą samotnością po odejściu męża i wyprowadzce syna, nałogowo ogląda telewizję. Pewnego dnia otrzymuje telefon z informacją, że została zaproszona do udziału w programie telewizyjnym. Jest to dla niej sukces i powód do radości, dlatego od razu zaczyna swoje przygotowania do występu – farbuje włosy, wybiera z szafy swoją najładniejszą sukienkę. Problem zaczyna się, gdy nie mieści w ową sukienkę. Sara przechodzi na restrykcyjną dietę, która jednak nie skutkuje, dlatego kobieta postanawia udać się do lekarza, od którego dostaje tabletki na odchudzanie. Fioletowa rano, niebieska popołudniu, pomarańczowa wieczorem, zielona nocą.  Po jakimś czasie kobieta zaczyna brać coraz więcej pigułek, więcej niż zalecił jej lekarz i w efekcie uzależnia się, co ostatecznie doprowadza jej do psychozy amfetaminowej.
Natomiast jej syn Harry oraz jego dziewczyna Marion i przyjaciel Tyrone popadają w uzależnienie od heroiny. By zarobić pieniądze mężczyźni zostają dilerami, a Marion zaczyna się prostytuować.
Jest to jeden z filmów, które najbardziej mną wstrząsnęły. Sposób nagrania powoduje, że wczucie się w sytuację bohaterów jest bardzo proste. Momentami można mieć wrażenie, że rzeczywiście jest się jednym z nich. Ale oprócz mistrzowskich ruchów kamer, utrzymującej w napięciu muzyki i ogólnych wrażeń, które pojawiają się podczas oglądania tego filmu jest coś jeszcze, a mianowicie niesamowicie mocny przekaz. Wszystkie uzależnienia są przedstawione w taki sposób, że na pewno nikt po obejrzeniu "Requiem For A Dream" nie będzie miał ochoty próbować tych używek. Zakończenie filmu niestety nie jest zbyt szczęśliwe. Sara trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie zostaje poddana elektrowstrząsom, Harry, w wyniku zakażenia po ciągłym wstrzykiwaniu sobie heroiny w to samo miejsce, traci rękę, Tyrone trafia do więzienia o ostrym rygorze, a Marion pozbywa się resztek szacunku do samej siebie i w imię narkotyku bierze udział w poniżającej orgii.



JUNKHEAD

"Junkhead"  jest piosenką amerykańskiego zespołu grunge'owego Alice in Chains. Została napisana przez gitarzystę Jerry'ego Cantrella i wokalistę Layne'a Staley'ego. Utwór opisuje ich własne odczucia związane z uzależnieniem od narkotyków. Autorzy uważają, że nie można zrozumieć umysłu uzależnionego, jeśli się nim nie jest. Niestety Layne Staley zmarł w wieku 35 lat w wyniku przedawkowania mieszanki heroiny z kokainą.

Niezła noc, najlepsza od długiego czasu
Nowy przyjaciel nakręcił mnie na stary ulubiony towar
Nie ma nic lepszego niż naćpany diler
Bądź na haju i przekonaj ich do kupna

Które dragi są moim wyborem?
Więc, co tam dziś masz?
Nie zbankrutuję
A biorę tego dużo

To wydaje się tak chore według norm hipokrytów
Żyjących w nudnej rutynie
Ale my jesteśmy dla siebie elitarną rasą 
Jaracze, ćpuny i świry

Jesteś szczęśliwy? Ja tak, człowieku!

Zadowolony i w pełni świadomy
Pieniądze, status, są dla mnie niczym
Bo wasze życie jest gołe i puste

Które dragi są mym wyborem?
Więc, co tam dziś masz?
Nie zbankrutuję
A biorę tego dużo
Biorę tego dużo

Nie można zrozumieć umysłu uzależnionego
Ale starajcie się wciąż ze swymi książkami i stopniami naukowymi
Jeśli sobie odpuścisz i otworzysz swój umysł
Mogę się założyć, że byłbyś taki jak ja
A to w zasadzie, wcale nie jest takie złe

Które dragi są mym wyborem?
Więc co tam dziś masz?
Nie zbankrutuję
A biorę tego dużo
Biorę tego dużo
Powiedz, biorę tego dużo!
Biorę tego dużo!
Biorę tego dużo!
Powiedz, biorę tego dużo!



Umysłu uzależnionego nie da się zrozumieć, jeśli się tego nie przeżyje na własnej skórze lub nie potrafi się dobrze się wczuć w jego rolę. Co z tego, że przeczyta się wiele naukowych książek, jeśli nie będzie się potrafiło spojrzeć na to z perspektywy osoby uzależnionej?
Przyznam, że kiedy czytałam wcześniej wymienione autobiografie nie umiałam zrozumieć, dlaczego mimo chęci do rzucenia nałogu i podjęcia odwyku z własnej woli, bohaterowie nie są w stanie na dobre zerwać toksycznej relacji z narkotykami.
Zrozumiałam, przerabiając wszystko jeszcze raz w trakcie pisania tego posta i postaram się to w jak najprostszy sposób przekazać.
Najpierw osoba sięga po narkotyk – obojętnie z jakiego powodu. Pobudką może być ciekawość, dojrzałość do przejścia na twarde narkotyki lub jeszcze coś kompletnie innego. Oczywiście osobie podoba się bycie na haju, więc bierze coraz więcej, uważając, że uzależnienie wcale jej nie grozi, wydaje jej się, że ma nad tym kontrolę i może przerwać zażywanie narkotyków, kiedy tylko zechce. I nie orientuje się nawet, kiedy nałóg już zdążył ją opanować. Później przychodzi okres, gdy zdaje sobie z tego sprawę i zaczyna odwyk. Po odtruciu, które jest naprawdę okropne i odbywa się w ogromnych męczarniach, organizm przestaje się domagać narkotyku. Ale co robi narkoman jako pierwsze, gdy opuści odwyk? Idzie się naćpać.
I to teraz wydaje się naprawdę mało logiczne, ale żeby to zrozumieć, wystarczy tylko lub aż spojrzeć na to z drugiej perspektywy. 
Musicie wiedzieć, że osoba ta zostaje wystawiona na pokusę. Ma ochotę, żeby znowu zaćpać, bo wtedy czuła się tak błogo, nie miała żadnych problemów i nic ją nie bolało. A towar jest przecież tak łatwo zdobyć, wystarczy tylko zarobić na działkę (a zaawansowani narkomani naprawdę nie mają już żadnych skrupułów, jeśli chcą zdobyć dragi), pójść do handlarza, a później już wszystko jest proste.
Niektórzy jeszcze próbują się oprzeć pokusom, inni wracają do narkotyków od razu. Po prostu przychodzi ochota, której nie potrafią się przeciwstawić. To jest bardzo silne uczucie, nie można po prostu wytrzymać, dopóki znowu nie weźmie się narkotyku. Czasem myślą, że zrobią to tylko jeden raz, a później znowu będą czyści, ale zazwyczaj na jednym razie się nie kończy. I znów wpadają w ciąg narkotykowy. 



ANEURYSM

"Junkhead" nie jest jednak jedyną piosenką, którą chciałam dziś przedstawić. Kolejną jest "Aneurysm", również grunge'owego, zespołu Nirvana. Dodam, że nurt grunge był ściśle związany z narkotykami, stąd tak wiele odniesień w tekstach grup grunge'owych. Słowa utworu zostały napisane przez Kurta Cobain'a. Jednak ciekawym faktem jest, że między fanami Nirvany panuje spór, jeśli chodzi o znaczenie tekstu. Jedna część głosi, że jest on o jednej z dziewczyn Kurta – Tobi Vail. Natomiast druga część uważa, że tekst opisuje heroinę. Kiedy ja pierwszy raz go przeczytałam, również odebrałam go jako apostrofę do heroiny. Być może prawda leży gdzieś po środku, bowiem Cobain lubił pisać teksty, które mogą być interpretowane na różne sposoby.

No dalej, śmiało
Odstaw twista!
Daj z siebie wszystko, nawet za dużo
Pozwól sobie na atak szału
Tak cię kocham, że aż mi niedobrze
No dalej, śmiało, 
Odstaw twista!

Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu

No dalej, śmiało
Odstaw twista!
Daj z siebie wszystko, nawet za dużo
Pozwól sobie na atak szału
Tak cię kocham, że aż mi niedobrze
No dalej, śmiało
Wyjeb ten szajs.

Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu
Uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu


Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce
Ona ciągle trafia prosto w moje serce


Jak już wspomniałam, ja należę do tej drugiej grupy i uważam, że tekst jest o narkotykach, a dokładniej o heroinie.
Słowa "odstaw twista", "daj z siebie wszystko, nawet za dużo", "pozwól sobie na atak szału" mówią o odurzeniu, tak zwanym haju, który pojawia się po zażyciu narkotyku. Tak samo można zinterpretować słowa "uderz tak, żebym zapomniał o swoim istnieniu". W autobiografiach, które opisałam w tym arytkule, często pojawiało się porównanie, że wstrzyknięcie sobie heroiny było jak uderzenie lub cios młotem. Efekt pojawiał się natychmiast. Stąd można wywnioskować, że "uderz tak" odnosi się do hery, a autor tych słów pragnie, by heroina dała mu jak najmocniejszego "kopa".
"Tak cię kocham, że aż mi niedobrze" to moim zdaniem nic innego, jak wyznanie, że osoba mówiąca uwielbia uczucie, które pojawia się po zażyciu narkotyku, być może jest to już uzależnienie psychiczne. "Ona ciągle trafia prosto w moje serce" może być interpretowane dosłownie lub w przenośni. Narkotyki wstrzykuje się dożylnie, a krew w żyłach płynie w kierunku serca. Metaforycznym znaczeniem jest przedstawienie miłości do heroiny, miłości, która z czasem staje się toksyczną relacją.

Myślę, że przedstawione przeze mnie teksty kultury w pełni odzwierciedlają istotę uzależnień, szczególnie od narkotyków. Ważnym faktem związanym z powyższymi utworami jest to, że każdy z nich powstał z rąk osób doświadczonych życiowo, osób, które same borykały się z nałogami. I to tylko potwierdza ich autentyczność. Uważam, że na koniec trafne okaże się stwierdzenie, że narkotyki kradną życie. Bo nawet jeśli nie doprowadzą od razu do śmierci, to zabierają wolność, sprawiają, że cała egzystencja osoby uzależnionej kręci się tylko wokół nich, wyniszczają organizm, psychikę i relacje ze społeczeństwem. Doprowadzają człowieka do ruiny. Ważne, by każdy o tym wiedział, nim zapragnie złudnej wolności zaklętej w narkotykach.

Osobom, które dotrwały do samego końca, serdecznie dziękuję.
4 grafiki, które pokazują, co jest nie w porządku z dzisiejszym światem

4 grafiki, które pokazują, co jest nie w porządku z dzisiejszym światem



Pierwsza grafika przedstawia prawdę o mediach na calutkim świecie. Kto ma władzę nad mediami, ten ma władzę nad całymi masami. Jest to wykorzystywane do propagandy i przekazywania nieprawdziwych informacji, które potrafią skłócić społeczeństwo. Przykładem takiego działania nie jest tylko Korea Północna. Taką sytuację możemy zauważyć również w Polsce – wystarczy tylko spojrzeć wstecz na wydarzenia w kwietniu – strajk nauczycieli. Nie będę się wypowiadać na ten temat, bo został on już niejednokrotnie poruszony przez osoby, które mają jakiekolwiek pojęcie o zawodzie nauczyciela. Chcę tylko zwrócić uwagę, jak media potrafiły zadziałać, przekazując społeczeństwu całkowicie nieprawdziwe informacje i w ten sposób nastawić je przeciw nauczycielom. Jesteśmy jak marionetki w rękach osób, które rządzą mediami.

First graphic shows the truth about media all over the world. Who controls media, controls all masses. It's used as propaganda or to provide untrue information which play society against each other. Example of this action is not only North Korea. We can also see this situation in Poland – you just have to look back on April's incidents – the teachers' strike. I won't speak out on this subject because it was more than once brought up by people who have any idea of the teaching profession. I just want to draw attention to how media could take effect, providing completely untrue information to society and in this way make its turn against teachers. We are like puppets in the hands of those who control media.



Ta fotografia to również przykład złego wpływu mediów na człowieka, tym razem są to jednak social media. Dla mnie jest to wyścig szczurów, by mieć jak najwięcej lajków, serduszek i obserwatorów. Niektórzy robią to dla popularności, inni po to, by zwiększyć poczucie własnej wartości, a tylko garstce osób zależy nie na ilości obserwatorów i serduszek czy lajków, ale na tym, by odbiorcom naprawdę podobał się ich content.
Moim zaniem szczególnie niebezpieczne jest budowanie poczucia wartości na statystykach w social mediach, dlatego, że jest to rzecz ulotna i z czasem lajków może ubywać, a tym samym statystyki będą maleć. W dodatku jeśli osoba buduje swoją pewność siebie i wartość poprzez social media, wręcz pewne jest, że będzie porównywać ilość serduszek z innymi osobami. Mogą to być zarówno jakieś autorytety, jak i osoby z otoczenia. I ostatnim zagrożeniem są hejty, które zawsze się pojawiają. Osoba, która zbuduje swoją wartość na cudzej opinii i na ilości kciuków czy serduszek, będąc hejtowana, zgubi poczucie własnej wartości jeszcze szybciej niż je zyskała.
This photograph is also an example of the wrong media's impact on human, but this time it's social media. For me, it's "rat race" to have as many as possible likes, hearts and followers. Some people do this for popularity, another to increase their self-esteem and only a handful of people care about if recipients like their content, they don't care about the number of likes, hearts or followers. 

I think especially dangerous is building self-worth on statistics in social media. It's an ephemeral thing and with time likes may diminish and therefore statistics will fall. Moreover, if a person who builds its confidence and worth by social media, I'm even sure that this person will compare the number of hearts with other people. It can be authorities and also people from the surrounding. And the last danger from wrong using social media is hate which appears always. The person who built her worth on another's opinion and on a number of thumbs, being hated, will lose her own self worth faster than gained it.




Ten rysunek jest dla mnie dość wstrząsający. Rzeczywistość bywa okrutna. Dla mnie przerażające jest, że mimo globalizacji i ogólnego rozwoju, nadal między zamożnymi a biednymi krajami jest olbrzymia dysproporcja. Zresztą nie trzeba za wiele tu tłumaczyć, wystarczy tylko spojrzeć na tę ilustrację.

This picture is a little bit shocking. Reality can be cruel. Despite globalisation and development, there is still between rich and poor countries huge disproportion. Anyway, I don't have to explain it, you just have to look at this illustration.



Rozwój technologii ma swoje zarówno dobre, jak i złe strony. Tą złą stroną są odmóżdżające programy telewizyjne, które codziennie serwuje nam telewizja. Wystarczy tylko spojrzeć na wszystkim znane seriale paradokumentalne, które nie dość, że przedstawiają naprawdę skandaliczne sytuacje, to w dodatku są w jakiś sposób uzależniające. A może to tylko sprawka tego, że lecą praktycznie ciągle na najbardziej znanych kanałach telewizyjnych. Nie muszę już chyba wspominać, że telewizja jest również wykorzystywana jako środek do przekazywania nieprawdziwych informacji.

Technological development has good and bad sides. This bad side is mind-numbing TV programmes which television serves us every day. You just have to look on all familiar with paradocumentary series which show really scandalous situations and are in some way addictive. Or maybe it's the fault of that they are shown all the time on the most known TV channels. I don't have to mention that television is also used as a measure of providing untrue information.
Copyright © 2014 Old Memoria , Blogger