MASŁO SHEA

MASŁO SHEA

Masło shea to olej z nasion afrykańskiego drzewa. Ma bardzo silne właściwości natłuszczające, dlatego można go stosować na różne sposoby w pielęgnacji. Polowałam na na ten produkt dość długo i ostatnio trafiłam na niego z firmy Venus Nature w Rossmannie. 



OPIS PRODUCENTA

Naturalne masło shea dzięki swoim właściwościom ma uniwersalne zastosowanie i może być wykorzystywane do pielęgnacji skóry całej rodziny. Masło zawiera witaminy F i E, prowitaminę A, naturalną alantoinę i fitosterole. Produkt występuje w postaci stałej, bardzo łatwo się rozpuszcza, wystarczy tylko rozgrzać go w dłoniach. Produkt może być używany do wszystkich typów cery. Doskonale sprawdza się w pielęgnacji skóry skłonnej do podrażnień.

WŁAŚCIWOŚCI

  1. Natłuszcza skórę, nie zatykając porów.
  2. Przyspiesza regenerację naskórka.
  3. Łagodzi podrażnienia, stany zapalne skóry i zmiany alergiczne.
  4. Działa przeciwzmarszczkowo
  5. Poprawia elastyczność i jędrność skóry.
  6. Wzmacnia i odżywia włosy, zapobiega łamaniu się końcówek.
  7. Nawilża usta.
  8. Działa jako filtr przeciwsłoneczny (SPF 5).
  9. Zapobiega powstawaniu rozstępów i cellulitu. 



ZASTOSOWANIE

Masło shea można wykorzystać na wiele sposobów, zarówno w czystej postaci, jak i dodając je do innych kosmetyków. Można stosować je na całą twarz lub tylko pod oczy, jako pomadkę ochronną, balsam łagodzący, maść na skaleczenia, odżywkę do włosów albo krem do rąk.

MOJA OPINIA

Stosuje go dość krótko, żeby oceniać, jednak zauważyłam, że rzeczywiście bardzo dobrze nawilża cerę, nie zapychając jej. Na opakowaniu nie jest napisane, czy jest to masło rafinowane, ale wydaje mi się, że tak ze względu na bardzo delikatny zapach i białą barwę. Raz użyłam go na końcówki włosów i bardzo dobrze je nawilżył. Póki co jestem zdecydowanie na tak.




Używałyście kiedyś? Jeśli tak, jak się sprawdziło?





DLACZEGO WARTO SPACEROWAĆ?

DLACZEGO WARTO SPACEROWAĆ?

Teraz, gdy jest piękna pogoda, za oknem świeci słońce, ptaki śpiewają, jest idealna pora na spacery. Wiele osób zaniedbuje zwykłe chodzenie na rzecz przemieszczania się za pomocą środków transportów, a to nie wpływa to korzystnie na ich zdrowie.




DLACZEGO LUDZIE NIE LUBIĄ SPACEROWAĆ?

Przede wszystkim, jak pisałam wcześniej, jest to kwestia wygody, ale niekórym także wydaje się, że spacery są nudne i nic nie dają. Nic bardziej mylnego. Ja uwielbiam spacerować i staram się każdego dnia wybierać się gdzieś pieszo. Można powiedzieć, że sprawę mi ułatwia, że mam 1,5 km do szkoły i żadnego autobusu w tamtym kierunku. Tak więc w tygodniu mam już 3 km dziennie.

ZALETY SPACERÓW


  1. Podnoszą poziom endorfin. Wyciszają, relaksują, łagodzą stres, napięcie, a także zmęczenie.
  2. Angażują mięśnie i wzmacjniają stawy.
  3. Dotleniają mózg, przez co lepiej nam się myśli.
  4. Są okazją do obserwowania przyrody, ludzi, a także do poznawania nowych miejsc.
  5. Spalają wiele kalorii.
  6. Poprawiają ciśnienie krwi.
  7. Są okazją do przemyślenia wielu spraw.
  8. Dotlenienie na świeżym powietrzu korzystnie wpływa na cerę.
  9. Poprawiają kondycję.
  10. Ułatwiają zasypianie.

JAK ZACZĄĆ?

Zawsze mówię, że lepiej zaczynać wszystko małymi krokami. Wyznacz sobie konkretny cel: ambitny, ale osiągalny. Możesz wytyczyć sobie określony czas na spacer lub dystans. Co jakiś czas zwiększaj o trochę, aż spełnisz swój plan.

POD WODĄ

POD WODĄ

Pływać nauczyłam się stosunkowo dosyć późno. Miałam chyba jedenaście lat. Ale lepiej późno niż wcale, nie?



Dlaczego o tym wspominam? Bo w życiu też trzeba umieć pływać, żeby nie utonąć w depresji, problemach, zwykłej szarej rzeczywistości. Żeby pewnego dnia się nie obudzić i zorientować, że jest się na samym dnie. Że pociągnęli nas tam ludzie, przez których wątpiliśmy w swoją wartość, ludzie, którzy wysysali z nas energię, ludzie, przez których czuliśmy się źle. Żeby nie poddać się lękowi, wyniszczającym uzależnieniom, burzliwej przeszłości.

To, co wydaje się straszne, można przetrwać, ponieważ jesteśmy tak niezniszczalni, jak nam się wydaje. 
John Green — "Szukając Alaski"

Nie ma jednoznacznej i uniwersalnej instrukcji na to, jak nauczyć się pływać. Jest tylko jedna mała wskazówka: obserwuj. Zauważ, co sprawia Ci przykrość, co Cię złości, przez co czujesz się nieszczęśliwy. Odetnij się od toksycznych ludzi, zmieniaj swoje życie na lepsze. Wszystko małymi krokami. Jeśli nie radzisz sobie sam, poproś kogoś zaufanego o pomoc, wyżal się, wygadaj, wykrzycz to — chociażby w poduszkę.

Jeśli nikt was nie słucha, krzyczcie z całych sił. Każdy zasługuje na głos.
Cara Delevingne — "Mirror, Mirror"

A jeśli już toniesz? Zaciśnij z całej siły zęby, wstrzymaj oddech i wypłyń na powierzchnię. Potrafisz. Wszyscy potrafimy. Uwierz w to, że Ci się uda. Bo czasem idziemy na dno tylko po to, by się odbić. Nie byłeś pomyłką. Zostałeś wybrany po to, by żyć.
I tutaj także nie ma instrukcji, w jaki dokładnie sposób masz wydostać się spod wody. Musisz sam to zauważyć, zdać sobie sprawę z problemu i pozwolić innym sobie pomóc. Nawet samemu sobie pomóc. Bo często jedyne, co nas blokuje, to nasz umysł.




Nie pozwól wodzie Cię pochłonąć. 


Copyright © 2014 Old Memoria , Blogger